Parafia Wojskowa Marynarki Wojennej RP
pw. M.B. Częstochowskiej
Gdynia - Oksywie

Błogosławiony ksiądz komandor podporucznik Władysław Miegoń - pierwszy Kapelan MW II Rzeczypospolitej Polskiej, budowniczy świątyni na Oksywiu.

Kościół Garnizonowy MW p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej
(zarys historyczny)

W dniu 20 maja 1919r. utworzono strukturę organizacyjną Departamentu dla Spraw Morskich, w ramach którego zorganizowano w 1921r. Sekcję Kulturalno-Oświatową oraz Sekcję Duszpasterstwa (z ks. Janem Pajkertem – szefem i dziekanem Marynarki Wojennej). Od 1 stycznia 1922r. wprowadzono w życie pokojową organizację Marynarki Wojennej. Departament Spraw Morskich przeorganizowano 1 marca 1922r. w Kierownictwo Marynarki Wojennej. Na liście organizacyjnej i obsadzie personalnej znalazł się ks. Jan Pajkert jako szef Duszpasterstwa, a w latach 1923-1924 jako szef Służby Duszpasterstwa. 

Po przeniesieniu w 1924r. do Gdyni Komendy Portu Wojennego i warsztatów portowych Marynarki Wojennej, wynikła potrzeba utworzenia rzymskokatolickiej parafii wojskowej. Powstała ona 1 maja 1926 r. i swoim zasięgiem objęła Gdynię, Gdańsk, Puck, Powiat Pucki i Wejherowski. Pierwszą świątynią garnizonową Marynarki Wojennej był kościół św. Michała na Oksywiu. (proboszczowie – ks. Miegoń i ks. Szacki). W związku z tym, iż miejscowy kościół parafialny okazał się niewystarczający dla potrzeb wojska, ks. Miegoń podjął starania o budowę własnego kościoła garnizonowego. W 1934 roku przystąpiono do budowy nowego kościoła na Oksywiu. Kościół został zaprojektowany przez prof. Mariana Lalewicza. Konsekracji nowej świątyni dokonano 1 lipca 1939 roku (dedykowano go Matce Boskiej Częstochowskiej), a 15 sierpnia 1939 r., w Święto Żołnierza, ks. Władysław Miegoń odprawił pierwszą (i ostatnią) uroczystą mszę świętą. Oksywski kościół MW miał nosić nazwę „Domina Maris”, ale wybuch wojny uniemożliwił dokonać tego jego budowniczemu.
W czasie wojny kościół został przekształcony przez Niemców w magazyn i funkcję tę pełnił do 1981 roku (m.in. służył za magazyn dla Stoczni MW). W chwili przywrócenia kościoła do roli świątyni wymagał on gruntownego remontu, ale wówczas zakończyło się tylko odświeżeniem wnętrza. Dopiero po 70 latach od ukończenia budowy przez pierwszego kapelana MW błogosławionego księdza kmdr. ppor. Władysława Miedonia kościół otrzymał odświętną szatę. 


Pierwszą Mszę odprawiono tu kilkanaście dni przed wybuchem II wojny światowej, po czym przez ponad 40 lat w budynku świątyni działał magazyn. W dwudziestym odcinku cyklu Niezwykłe świątynie Trójmiasta prezentujemy kościół garnizonowy Marynarki Wojennej, którego budowniczym był ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń - ogłoszony błogosławionym przez Jana Pawła II.
Projekt kościoła garnizonowego w Gdyni Oksywiu.
Obie belki są ostre i chropowate. Wykonane zostały z metalu, który po detonacji ma ranić i wbijać się w ludzkie ciała. Metalowe odłamki min, z których wykonano belki, zostały jednak ujarzmione. Polscy saperzy na misji w Afganistanie zebrali je i zespawali. Tak powstał wojskowy krzyż. 
- Przywiózł go do Polski jeden z kapelanów Marynarki Wojennej. Ten krzyż to znak, że to co może nieść śmierć, może też nieść pokój, miłość i zbawienie - opowiada ks. kmdr Bogusław Wrona, proboszcz Parafii Wojskowej Marynarki Wojennej RP pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni Oksywiu.
Nietypowy krzyż stoi pośrodku bocznego ołtarza. To w kościele garnizonowym ważne miejsce, bo tuż nad krzyżem wisi obraz zasłużonego marynarza. Z malowidła spogląda na wiernych błogosławiony ksiądz komandor podporucznik Władysław Miegoń. Pierwszy kapelan Marynarki Wojennej, który postanowił wybudować dla polskich marynarzy kościół z prawdziwego zdarzenia...
- Z dniem 28 listopada 1918 roku rozkazuje utworzyć Marynarkę Polską - brzmiał rozkaz Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. 
Zalążkiem Marynarki Wojennej stał się powołany do życia w 1919 r. I Batalion Morski. To w jego szeregach ks. Władysław Miegoń był świadkiem zaślubin Polski z morzem i razem z marynarzami walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Młody kapelan nie ograniczał się jednak do duszpasterskiej posługi. 
Dźwigał i opatrywał rannych, samotnie chodził też na zwiady. Do dziś znana jest historia, kiedy przebrał się w nieprzyjacielski mundur i korzystając z biegłej znajomości języka rosyjskiego przeprowadził dokładne rozpoznanie pozycji wrogich oddziałów. 
Sam marszałek Piłsudski docenił odwagę i poświęcenie młodego kapelana. Odznaczył duchownego Krzyżem Virtuti Militari. 
Pod koniec 1920 r. duchowny mógł bardziej skupić się na duszpasterskich obowiązkach. Został kapelanem Komendy Portu Wojennego w Pucku, a cztery lata później ks. Miegonia przeniesiono do Gdyni. Niemal codziennie można go było spotkać w powstającym porcie wojennym. 
Odmawiał z marynarzami modlitwy, święcił bandery okrętów, pływał w rejsach szkoleniowych. Założył też orkiestrę smyczkową i osobiście wypożyczał książki w stworzonej dla marynarzy bibliotece. - Wzorowy kapelan-wychowawca znający dusze marynarzy (...) Lubiany i bardzo popularny we flocie. Człowiek o wyjątkowych walorach moralnych - pisał o nim dowódca Floty wiceadmirał Józef Unrug. 
Msze święte i nabożeństwa dla marynarzy ks. Miegoń przez lata odprawiał w starym oksywskim kościółku św. Michała Archanioła. Jednak w latach 30. ubiegłego wieku polska Marynarka Wojenna zaczęła się szybciej rozwijać. Marynarzy wciąż przybywało. Mała ceglana świątynia przestała wystarczać.
Zanim pod koniec dwudziestolecia międzywojennego wybudowano na Oksywiu nowy kościół garnizonowy, marynarze przychodzili na msze święte do starego kościółka pod wezwaniem św. Michała Archanioła. 
Ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń był szanowanym i lubianym kapelanem polskich marynarzy. 
- Ks. Miegoń stwierdził, że w takiej sytuacji trzeba wybudować marynarski kościół i tak też się stało - opowiada dziekan Marynarki Wojennej ks. kmdr Bogusław Wrona.
Na budowę świątyni składali się dobrowolnie oficerowie i marynarze. Kościół zaprojektował znany polski architekt prof. Marian Lalewicz, autor m.in. projektu ważnego w II Rzeczpospolitej Banku Rolnego i projektu gmachu Dyrekcji Kolei Państwowych w Warszawie. 
Zgodnie z założeniami architekta wzniesiono na Oksywiu trójnawową świątynię. Budowa trwała cztery lata. 1 lipca 1939 r. biskup polowy Józef Gawlina dokonał konsekracji nowego kościoła garnizonowego, a pierwszą mszę odprawił ks. Miegoń 15 sierpnia tegoż roku. 
- Po czym dwa tygodnie później wybuchła wojna. Kiedy Niemcy zdobyli Oksywie, zajęli kościół i przekształcili go w magazyn - opowiada dziekan Marynarki Wojennej.
Z kolei ksiądz Miegoń, który podczas zażartych walk o Kępę Oksywką spowiadał umierających i opatrywał rannych, trafił do niemieckiej niewoli. Jednak zgodnie z Konwencją Genewską został zwolniony. Duchowny odrzucił jednak szansę na przeżycie. Postanowił dalej pełnić posługę duszpasterską wśród marynarzy.
Przebywał w obozach jenieckich, a następnie w kwietniu 1940 przewieziony został do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Wykonywał mordercze prace obozowe, a kolejnego lata znalazł się w obozie koncentracyjnym Dachau. Zmarł z powodu chorób i wycieńczenia w październiku 1942. Zwłoki ks. Miegonia spalono w obozowym krematorium. 
Historię kapelana Marynarki Wojennej przekazywano ustnie w marynarskich i wojskowych rodzinach. Po zakończeniu II wojny światowej i powstaniu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej historycy pomijali jednak przeważnie postać ks. Miegonia. Powstały nieliczne artykuły, z czego część na obczyźnie wśród Polonii. 
Podobny los spotkał także dzieło ks. Miegonia. Kościół garnizonowy, który Niemcy przekształcili w magazyn, po zakończeniu wojny... nadal był magazynem. - Składowano w nim między innymi skóry i materiały stoczniowe. Budynek świątyni pełnił funkcję magazynu przez ponad 40 lat! - wylicza ks. kmdr Wrona i dodaje: - Dopiero dzięki wspólnym działaniom "Solidarności" i ówczesnego proboszcza parafii świętego Michała Archanioła, udało się odzyskać kościół.

Krzyż w miejscu masztu, okręty pływają na witrażach

Lata remontów pozwoliły na przywrócenie funkcji sakralnej budynkowi dawnego kościoła. Ustanowiono też Parafię Wojskową Marynarki Wojennej RP pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, a w 1991 r. biskup polowy erygował tu Dekanat Marynarki Wojennej. - Tutejsza parafia jest parafią personalną dedykowaną Marynarce Wojennej. Obejmujemy duszpasterską posługą marynarzy i ludzi mundurowych - tłumaczy proboszcz ks. kmdr Bogusław Wrona. 
Kapelan cieszy się jednak, że poza mundurowymi na Msze Święte licznie przychodzą do kościoła okoliczni mieszkańcy. - Wiele razy podczas roku mamy szczególną oprawę, bo w obchodach świąt uczestniczy kompania reprezentacyjna i orkiestra Marynarki Wojennej - zachwala proboszcz.
Podczas Mszy wierni stoją przodem do marynarskiego prezbiterium, gdzie znajduje się symbol okrętu. Zamiast masztu ma krzyż, a na blaszanej burcie umieszczono obraz Matki Bożej i łaciński napis Domina Maris - Pani Morza. Taką nazwę chciał nadać kościołowi garnizonowemu ks. Miegoń. Inspiracją była stojąca nieopodal willi dowódcy Floty Józefa Unruga figura Matki Bożej, która w rękach trzymała żaglowiec. Księdzu Miegoniowi nie udało się jednak wprowadzić w życie swojego pomysłu. Obecną patronką kościoła jest Matka Boska Częstochowska. W świątyni nie brakuje jednak marynarskich elementów.
Ołtarz stoi na trzech kotwicach, a na ścianach prezbiterium wiszą światła okrętowe. Do filarów przytwierdzono z kolei tablice upamiętniające polskie okręty i ich załogi. Wizerunki okrętów pływają również na witrażach. Jest ORP Orzeł, ORP Wilk, ORP Burza i wiele innych.
Po prawej stronie stoi zaś boczny ołtarz. Spogląda z niego błogosławiony ks. Władysław Miegoń. W 1999 r. papież Jan Paweł II beatyfikował bowiem pierwszego kapelana Marynarki Wojennej. - Jest dziś patronem marynarzy - podkreśla z dumą w głosie dziekan Marynarki Wojennej. 

Źródło: ks. kmdr prałat Bogusław Wrona

Obecnie posługujący kapelani

Ksiądz Proboszcz 
(Dziekan MW)
kmdr Bogusław Wrona

Ksiądz Wikariusz
kmdr ppor. Radosław Michnowski

Ksiądz Wikariusz
kmdr ppor. Adam Rogacki